Wybierając zawód nauczyciela, każdy z nas miał w większym/mniejszym stopniu świadomość, że pewnych granic finansowych nigdy nie przekroczy.  Zdecydowana większość polskich nauczycieli nie stać na dwutygodniowe wakacje w hotelu 5* w Positano, 120 m2 apartament w centrum Warszawy czy nowego Porsche 911 z salonu.  To luksusy dla wybrańców. Z drugiej strony, to nie znaczy, że mamy za swoją pracę dostawać jałmużnę. Nie, też się na to nie godzę.

We wpisie postaram się odpowiedzieć na pytanie – ile powinien zarabiać polski nauczyciel. Poziom mojej irytacji (oraz innych nauczycieli) sięga zenitu, ale na spokojnie postaram się odpowiedzieć na pytanie umieszczone w tytule wpisu. Wszelkie negatywne emocje odkładam na bok, czy mi się to uda, sprawdźcie sami..

Dlaczego zająłem się tematem zarobków nauczyciela?

Jeśli odwiedzasz mój blog regularnie, to doskonale wiesz że nie poruszam tematów politycznych, daleki jestem od narzekania na nasz system szkolny. Zgodnie z zasadą – wszędzie dobrze, gdzie nas nie ma. Wolę działać na wielu płaszczyznach, kreować pozytywny wizerunek pracy w szkole.

Zobacz również:
8 powodów, dla których warto pracować w szkole

Jednak coś we mnie ostatnio pękło… Po ostatniej „podwyżce” na moje konto wpłynęło… Nie, nie będę pisał bo to wstyd. Pracuję w szkole od przeszło 10 lat, nadal chcę to robić, ale z każdym rokiem, potykam się o nowe przeszkody, jest coraz trudniej z motywacją, zwłaszcza finansową. Warunki pracy są coraz trudniejsze, jesteśmy zasypywani coraz to nowymi dokumentami, procedurami, a same lekcje z niektórymi klasami to istne pole walki. Ten kto choć minutę przepracował w szkole, ten poznał na własnej skórze problemy naszego systemu szkolnictwa.

UWAGA! Piszę to z perspektywy nauczyciela, który nie jest wychowawcą. Doskonale widzę, jak dużo pracy, trudu, stresu kosztuje codzienna praca z klasą. Chylę czoła, szacunek dla wszystkich wychowawców!  Tony dokumentów do wypełnienia, teczki klasowe, sprawozdania do oddania na wczoraj, rozwiązywanie problemów wychowawczych uczniów, współpraca z rodzicami. I setki innych obowiązków, za które wychowawca nie dostaje złamanego grosza. Dodatek dla wychowawcy to symboliczna kwota, o której nie warto wspominać…

Zobacz również:

9 powodów, dla których nie warto pracować w szkole

Zarobki nauczycieli a codzienna rzeczywistość…

Życie w Polsce (w stosunku do zarobków) jest piekielnie drogie. Ceny podstawowych produktów spożywczych, chemicznych to istny obłęd. Robisz zakupy, zostawiasz 100 zł w markecie, patrzysz w koszyk, a tam nic nie ma. Niezbędne produkty, bez szaleństw. To jest ten moment, w którym dochodzisz do wniosku, że coś tu nie gra. Wracasz do domu, sprawdzasz stan konta, a nuż wpłynęła pensja ze szkoły. O, już jest! Patrzysz na przelew, i nie dowierzasz. Ledwo przekroczone 2000 zł. Pięknie, żyć nie umierać! Wszystko poszło w górę, pensja nauczyciela nadal stoi w miejscu (inflacja zjada 5% podwyżki). Powiedzmy sobie szczerze – nauczyciel mianowany z kilkuletnim stażem otrzymuje co miesiąc pensję zasadniczą, która nie pozwala godnie żyć. 

Skoro jest tak źle, to czemu nie odszedłem z pracy? Odpowiedz jest bardzo prosta – mogę połączyć szkołę z pracą w klubie sportowym. Tylko to mnie trzyma, jeśli nie miałbym dodatkowych źródeł dochodów, to już dawno zrezygnowałbym z pracy w szkole. Piotrek, ale praca nauczyciela to misja, to coś więcej! Tak? Misja to jest w grze komputerowej, niech każdy z nas pójdzie z samą zajawką i pasją  na zakupy do marketu, opłaci rachunki. Do życia podchodzę praktycznie,  praca w szkole to nie misja, to pełnoetatowy zawód, który powinien być należycie wynagradzany. Pełni na nas olbrzymia odpowiedzialność za dzieci (ich rozwój, wychowanie, bezpieczeństwo).

W moim przypadku szkoła-klub sportowy-blog to połączone naczynia w prawidłowo funkcjonującym organizmie. Osobno każdy element nie ma prawa bytu.

Jaka jest reakcja rządu na postulaty nauczycieli?

Nie chcę cytować wypowiedzi polityków, prezesa rady ministrów, ministra edukacji na temat naszych podwyżek. Programu 500+ też nie skomentuję (tak, mam dziecko, ale wolałbym normalną pensję niż przekupny social dla każdego).

To jest niemożliwe. To nie dzieje się naprawdę. Kilka dni temu na profilu (FB) MEN pojawiła się grafika z sondażem („Czy akceptujesz protest nauczycieli w czasie egzaminu?”). Brak jakichkolwiek danych o liczbie badanych, próbie reprezentatywnej etc.  Nie było litości w komentarzach, i dobrze! MEN manipuluje na każdym kroku społeczeństwem podając nieprawdziwe dane, zakłamując rzeczywistość. Śmiem twierdzić, że celowo podburza społeczeństwo przeciwko nauczycielom, zasłaniając się dobrem dzieci oraz przedstawiając fikcyjne zarobki polskich pedagogów.

I wiecie co mnie doprowadza do szewskiej pasji? Propaganda rządu oraz lekceważący stosunek MEN do polskich nauczycieli. Wmawiają nam, że były podwyżki, są podwyżki, i od września będą podwyżki. Postronni ludzie słuchają w mediach o ciągłych wzrostach zarobków dla nauczycieli, i pukają się głowę, zadając pytanie – co JESZCZE chcą nauczyciele? Nie poprzewracało im się w głowie? Nie odnosicie podobnego wrażenia? Zagrywki rządu są poniżej pasa. To upokarzające uderzenie otwartą dłonią w twarz. Inaczej tego nie mogę nazwać…

Kolejna grafika, która podniosła mi ciśnienie do 200. Telexpress. Kilka dni temu. Patrzę w ekran, jestem ślepy. Dobrze, że nie podali zarobków w euro. Średnia pensja nauczyciela dyplomowanego 5600 zł, a w 2012 r. – 5000 zł. Z pełną premedytacją zsumowali wszystkie dodatki (nawet pogrzebowy!), funkcje dyrektorskie i zacna suma wyszła. Można? Nie wiem, może pracuję w Bangladeszu, nie słyszałem o takich zarobkach w naszej szkole…

Ile zarabiają nauczyciele w Unii Europejskiej?

Miałem zrobić zestawienie płac nauczycieli z różnych krajów europejskich. Stwierdziłem, że nie ma to najmniejszego sensu. Wszędzie dobrze, gdzie nas nie ma. Prawdopodobnie nauczyciele z innych krajów Unii Europejskiej mają lepszy standard życia, prawdopodobnie ich pensja jest wyższa niż średnia krajowa. Prawdopodobnie… mają podobne problemy z systemem szkolnictwa, presją ze strony rodziców, roszczeniową postawą dzieci etc. Zostawmy ich w spokoju. Trzeba wszystkie siły kierować na swoje podwórko.

Niedawno opublikowałem prowokującego posta na moim fanpage’u (@WFdlakazdego) odnoszącego się do Manifestu Kobiety Pracującej. W poście na FB, nauczycielka pisała że nie ma czasu na nic, wiecznie pracuje, nie bawi ze swoim dzieckiem, bo w domu przygotowuje materiały, pomoce dydaktyczne na lekcje. Nie mogłem tego tak zostawić, stanowczo zareagowałem. Oto rzut ekranu:

Każdy taki manifest bije w nasz autorytet. Chcę żeby nasz zawód był szanowany, dlatego nigdy nie robię z siebie ofiary systemu, nie narzekam (wiem, czasem jest ciężko mieć pozytywne nastawienie do szkolnej rzeczywistości), staram się wykonywać swoją pracę rzetelnie i profesjonalnie. Apeluję do wszystkich-szanujmy swoją ciężką pracę, bo to naprawdę ciężki kawałek chleba.  Tak, jesteśmy niedoceniani, czasem bezpodstawnie obrażani przez społeczeństwo. Jednak na wszelkie zarzuty musimy odpowiedzieć ofensywnie, z poczuciem własnej wartości. Społeczeństwo nie szanuje ofiar. Życie jest brutalne.

Jakiś czas temu pytałem Was w króciutkiej ankiecie (na naszej grupie na FB @NauczycieleWFiTrenerzy) – ile powinien zarabiać polski nauczyciel? Godnie zarabiać. Poniżej zrzut ekranu z wynikami.

Czy jestem zaskoczony wynikami? Nie. Spodziewałem się różnych odpowiedzi, w końcu każdy z nas inaczej definiuje godne życie. Dla jednych będzie to spokojne życie, bez nerwowego spoglądania w kalendarz i odliczania do ostatniego dnia miesiąca. Dla jeszcze innych będzie to zupełnie co innego – egzotyczne wakacje 3 razy w roku, wymiana samochodu co kwartał etc. Każdy ma swoje potrzeby, ale żeby je zrealizować trzeba mieć odpowiednie środki finansowe. Pasja pasją, ale każdy z nas idzie do pracy w celach zarobkowych, chyba że jesteś niezależny finansowo lub dopiero rozpoczynasz pierwszą pracę (mieszkasz u rodziców, masz wikt i opierunek). Nie ma się czego wstydzić, większość z nas tak zaczynało. Moja pierwsza szkolna pensja (2008 rok, 16/18 etatu) to magiczne 733 zł, istne szaleństwo. Z tej pensji musiałem opłacić studia zaoczne (300 zł), w portfelu przy dobrych wiatrach zostawało mi 350 zł. Wystarczało. Mieszkałem u rodziców, do pracy dojeżdżałem samochodem zatankowanym pod korek, żyć nie umierać. Bez stresu, beztroska. Wszystko co dobre szybko się kończy, to co było w pełni wystarczające 10 lat temu, teraz nie ma prawa bytu. Z biegiem czasu, nabytego doświadczenia, człowiek patrzy na pewne sprawy z zupełnie innej perspektywy. Zmieniamy się, nasze poglądy ewoluują, praca z dziećmi to nadal moja pasja, ale samą zajawką człowiek nie wyżywi rodziny.  Nie dajmy sobie wmówić poczucia winy, za to że walczymy o swoje.

Ile powinien zarabiać polski nauczyciel?

Nauczyciel mianowany z kilkuletnim stażem powinien zarabiać 4000 zł-5000 zł netto/miesięcznie. Wychowawcy powyżej 5000 zł/miesięcznie na rękę. Nie są to żadne moje fanaberie, a rzeczywista pensja, która pozwala na w miarę spokojne życie. Bez szaleństw. Tak żeby dorabianie do pensji było tylko dla chętnych, a nie przymusem. Wynagrodzenie zasadnicze ma być motywatorem, a nie powodować frustracji. Praca w szkole to nie misja, to zawód. Zawód, który powinien być należycie doceniany.

Pensja zasadnicza nauczyciela z kilkuletnim stażem jest żenująca, jest jasnym sygnałem jak rząd nas traktuje. Przez wiele lat poniekąd pozwoliliśmy na takie traktowanie. Dlaczego? NIGDY NIE BYLIŚMY SOLIDARNI. Każdy sobie rzepkę skrobie, dbamy tylko o własny ogródek. Liczę, że teraz to się zmieni, bo sprawy zaszły za daleko, a poziom frustracji nauczycieli sięga zenitu.  Brak jedności nie pomagał nam, wręcz przeciwnie – jak mieliśmy być poważnie traktowani, jeśli sami nie mogliśmy się zorganizować. I to w imię naszego wspólnego dobra!

Nie lubię narzekać, wolę działać, dlatego na każde marudzenie reaguję alergią. Ludzie słabi są, a ja to słabo znoszę. Skończyły się czasy, w których każdemu nauczycielowi należał się z góry szacunek. Nie, tak to JUŻ nie działa, nie zaklinajmy rzeczywistości, na szacunek trzeba sobie zapracować swoją postawą, podejściem do pracy, profesjonalizmem. Z drugiej strony, musimy dobrze zarabiać, żeby społeczeństwo nas szanowało. Tak działa dzisiejszy świat, zawody w których dobrze się zarabia są bardziej szanowane niż w te, w których pensje są poniżej średniej krajowej. Nie ma co się na to obrażać, trzeba działać.

Pamiętacie protest lekarzy? Czy zważali wtedy na pacjentów? Nie! Liczył się ICH interes, osiągnęli to co chcieli. Można? Można. Kolejna grupa zawodowa, która dopięła swego to policjanci. Był protest? Był! Zjednoczyli się? Tak! Otrzymali podwyżki? Oczywiście! Stosuję uproszczenia, ale chcę tylko jedno przekazać – w jedności siła. Jeśli nie dostaniemy podwyżek, to w dużej mierze będzie to nasza wina.

CZY OGÓLNOPOLSKI STRAJK NAUCZYCIELI MA SENS?

Oczywiście, że tak. Pod jednym warunkiem – nauczyciele muszą być zjednoczeni. Niech rząd nie zasłania się dobrem dzieci, czas pomyśleć o nas. Jeśli nauczyciel będzie odpowiednio wynagradzany, co za tym idzie zmotywowany, to wszyscy na tym skorzystają. Nie ma nic gorszego niż sfrustrowany pracownik, każdy pracodawca może to potwierdzić. Dlatego apeluję – weźmy wszyscy udział w proteście, albo teraz albo nigdy. Jeśli nie chcesz wziąć udziału w strajku tylko dlatego że przez ten czas nie będziesz miał płacone, to…  lepiej zastanów się.  Trzeba myśleć perspektywicznie, chyba że lubisz paplać się w polskim bagienku. Jeśli to nie wypali, to śmiało możemy mieć pretensje do siebie. Bo jak możemy oczekiwać szacunku od innych, jak do siebie nie mamy? Godząc się na marne wynagrodzenie, sami strzelamy sobie w kolano. Już zawsze będziemy traktowani jak nieroby, które wiecznie narzekają. Chcesz tego? Ja też nie. Dlatego w referendum głosujemy na TAK. Nie ma innej opcji, nie ma innych planów. Liczę na Was!

 Jeśli podoba Ci się wpis, udostępnij go w portalach społecznościowych. 


Facebook Like Box provided by plumber orange county